Planowanie wesela - kwestia muzyki

Dodane: 29-07-2016 17:54
Planowanie wesela - kwestia muzyki Twoi goście zasługują na dobrą zabawę: zespół weselny gorzów

Nasze wesele i oprawa muzyczna

Każdy człowiek chciałby, aby jego życie było wyjątkowo dobre. Z tej racji warto jest się zastanowić nad tym, co możemy zrobić, by dni absolutnie jedyne w skali całego życia były faktycznie idealne. W przypadku wesela na pewno trzeba będzie pamiętać o tym, że wręcz musi być ono opatrzone piękną oprawą muzyczną. Z tego powodu warto jest się zastanowić nad tym, jakiej kapeli my sami szukamy, czego oczekujemy, o czym marzymy. Zespół grający musi być dopasowany do tego, jacy są młodzi narzeczeni. Jeżeli nie lubią oni starych kawałków, to koniecznie trzeba poszukać młodzieżowego wydania grupy muzycznej! Pamiętając o tym, na pewno uda się zorganizować imprezę jak ze snów!


Oprawa muzyczna wesela w nietuzinkowym wydaniu

Wesele to w życiu każdego młodego i nieco starszego człowieka wchodzącego w związek z druga osobą jedno z najważniejszych wydarzeń. Nie da się ukryć, że zabawa weselna zawsze jest obarczona dużymi oczekiwaniami, dlatego też, jeżeli chcemy, aby wszystko odbyło się tak, jak sobie wymarzymy, to odpowiednio szybko musimy zacząć przygotowania do naszej imprezy. Przede wszystkim trzeba skupić się na sali oraz na zespole grającym. Z tym pierwszym nie ma tak dużych problemów, gorzej jest jednak w przypadku drugim. Co zrobić, jeżeli nie wiemy, jakich muzyków wybrać? Przypatrzmy się swoim upodobaniom muzycznym i zastanówmy się, czy można do nich tańczyć. Jeśli tak to połowa problemu z głowy. Jeżeli nie, to musimy szukać dalej i pójść na jakiś kompromis.


Wesele od strony muzycznej

W rytmie disco-polo - tak jest najczęściej. Bo wtedy, wiadomo, ludzie się podobno najlepiej bawią. Nawet te zrzędy, co to niby w zaciszu domowym tylko melomanów udają. No cóż - oprawa muzyczna przeciętnego polskiego ślubu to dla człowieka wrażliwego artystycznie po prostu koszmar. A jak jeszcze nie daj Boże znasz się trochę na muzyce... No to masz przesrane. Dobra mina do złej gry, dużo alkoholu i stopery do uszu... A i tak mimo wszelkich starań wyjdziesz na gbura. No bo jak to, nie bawisz się dobrze? Na MOIM ŚLUBIE nie bawisz się dobrze? Noooooo jaaaaaak tooooo? No właśnie. I weź tłumacz, że nie wiem - ortopeda ci tańczyć zabronił, albo złapał cię nagły kurcz mięśni i nie chce jakoś przejść. No bez jaj ludzie - naprawdę te zespoły weselne to kicha jest zazwyczaj. I jeśli ktoś ma tego pecha, że mu słoń na ucho nie nadepnął, to niestety - choćby chciał, to się dobrze bawił nie będzie. No, dlatego ja grzecznie odmawiam wszelkich ślubnych zaproszeń. Przykro mi - nawet cysterna alkoholu nie jest w stanie załagodzić sytuacji.